Stowarzyszenie » Aktualności

Zebrzydowskie sianokosy2017-08-26


W czwartek rozpoczęliśmy kręcenie II cz. Trylogii Zebrzydowskiej pt. Zebrzydowskie sianokosy.

Okiem i piórem Sylwii

Uśmiechnięta dziewczyna z pomarańczowymi kwiatami we włosach i kajetem w ręku to Sylwia, podopieczna Warsztatu Terapii Zajęciowej w Zebrzydowicach. W czwartek, 24 sierpnia 2017 roku, zrezygnowała z ulubionych sukienek i wybrała bardziej wygodny, sportowy strój, ponieważ otrzymała nie lada zadanie. Została reperterką na planie II części filmu "Sen o Kalwarii". Z ogromnym zaangażowaniem więc obserwowała plan filmowy i aktorskie poczynania swoich kolegów i koleżanek. Wielogodzinne ujęcia nie odebrały jej energii, czego dowodem jest poniższy reportaż. 

W refektarzu Ojców Bonifratrów w Zebrzydowicach trwają przygotowania do II części filmu "Sen o Kalwarii", której akcja rozgrywa się, jak podają tutejsze kroniki, 23 czerwca 1942 roku podczas II wojny  światowej. Był to okres żniw, zatem jedenastu pacjentów szpitala ciężko pracowało w polu, pozostali ci bardziej schorowani przebywali na salach. Żaden z nich nie domyślał się tego, co wydarzy się za chwilę. Niespodziewane wkroczenie na teren Konwentu essesmanów w strojach pielęgniarzy musiało wzbudzić wśród pensjonariuszy wielki niepokój. Niemiecy żołnierze zaaresztowali chorych, których pod pretekstem badań przewieżli do szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie. Trzydziestu pacjentów z Zebrzydowic wraz z ok. 500 towarzyszami zostało przetransportowanych 18 wagonami do Auschwitz i straciło życie z rąk niemieckich oprawców. Te straszne sceny ponownie zostaną rozegrane na bonifraterskim podwórku, by upamiętnić los niewinnych ludzi. 

Grabie, kosy, widły, koszyki, dzbany, broń, hełmy, i wiele innych przedmiotów wypełniło przestrzeń refektarza. Pośród nich swoje stanowisko rozłożyła Pani charakteryzatorka, która starała się pokazać strudzone twarze ludzi pracujących w polu i bezwzgędne oblicza niemieckich żołnierzy - pielęgniarzy. Dobrze, że towarzyszył jej Pan Piotr - aktor Teatru Ludowego, który przy pomocy niebieskiej harmoszki wprowadził pogodny klimat. Tak przygotowani wyruszyliśmy w filmowy plener.

Pierwsze sceny kręcone były na polach należących do Konwentu. Ekipa filmowa w pełnym rynsztunku oczekiwała na początkowe kadry. Moi koledzy wykonywali typowe prace polowe polegające na grabieniu siana. Ponieważ pogoda była słoneczna, szybko na ich twarzach pojawiło się zmęczenie. W pewnym momencie na plan wkroczyła grupka wiejskich kobiet pod wodzą Mikołaja Zebrzydowskiego radośnie śpiewająca "Pieśń o Cedronie". Wesoła muzyka była sygnałem, że czas rozpocząć przerwę, którą ogłosił robotnikom przeor Konwentu. Śniadanie na trawie trwało by dalej, gdyby....ale o tym dowiedziecie się poczas oglądania naszego filmu.

Kolejne sceny realizowane były już na terenie Konwentu. Wystąpili w nich licznie mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej, uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej, pracownicy Konwentu, Bracia Bonifratrzy, wolontariusze. Nie sposób wymienić wszystkich zaangażowanych w to przedsięwzięcie na czele z Księdzem Tomaszem, pomysłodawcą tego artystycznego zamieszania.  Na pewno to, co działo się tego czwartku w naszym ośrodku długo będziemy pamiętać. Smutna historia została opowiedziana jeszcze raz. Wzbudziła w nas różne emocje i pozostawiła miejsce na refleksję.  

Na zakończenie chciałabym dodać, że moje dziennikarskie zadanie nie było aż tak trudne, jak praca moich kolegów na planie. Podziwiam ich wytrwałość, zapał i odwagę. Z niecierpliwością czekam na efekty ich starań.  Dziękuję pomysłodawcom za ten piękny dzień, inny niż wszystkie...


powrót do listy aktualności

 
 
 
 
 
 
 
 
 

WSPIERAJĄ NAS